Śmiało można stwierdzić, iż sztuka podąża ze mną przez życie od bardzo dawna. Już jako dziecko bardzo lubiłem rysować, malować i tworzyć przeróżne figurki z plasteliny, modeliny czy masy solnej. Technikę, która bardzo mnie zaciekawiła poznałem jednak dopiero w roku 2017, a właściwie w samej jego końcówce. Szybko postanowiłem spróbować swoich sił w tym temacie i przyznam, że ostatecznie pochłonęła mnie ona bez reszty. Tak wygląda historia przygody z techniką string art. Chciałbym zaprosić was na przechadzkę ścieżkami wspomnień, podczas której obejrzymy 5 pierwszych prac bazujących na nitkach i gwoździach.

 

1. Balon

 

Historia - balon

 

Praca ta pojawiła się już podczas opisywania ogólnej idei techniki string art. Bez wątpienia była ona pierwsza. Widać to po ubogim kształcie, zwłaszcza w przypadku kosza. Być może mógłbym pozostawić ją w cieniu i zapomnieć o jej istnieniu, jednak warto by ci, który rozpoczynają swoją przygodę ze string artem ujrzeli, iż nie od razu tworzy się wspaniałe obrazy. Jak mówią – praktyka czyni mistrza, dlatego nie warto się poddawać. Niemniej jednak, jak na pierwszą pracę i nikłą wówczas wiedzę na temat techniki string art, sądzę, że nie wyszło aż tak źle.

 

2.  Słoń 

 

Historia - słoń

 

Druga praca i przyznam, że łatwo było odczuć wzrost trudności. Wynikał on głównie z bardzo bliskiego posadowienia niektórych gwoździ, przez co problemem stało się przeplatanie nici. Obecnie pewnie nie zwróciłbym na to uwagi, jednak wówczas z wargą zaciśniętą między zębami czekałem na koniec kolejnego każdego kolejnego pola. Symetria została zachowana, a to dla mnie bardzo ważne. Obecnie zmieniłbym na pewno paletę dobranych kolorów, gdyż te nie do końca ze sobą korespondowały w tym przypadku, jednak to już historia. Może być to zatem przykład tego, że nie do końca skutecznie dobrane barwy są w stanie pogorszyć odbiór pracy.

 

3. Tęczowe koło 

 

Historia - tęczowe koło

 

Pierwsza praca, z której faktycznie byłem dumny. Koło zbudowane z gwoździ wyszło kształtne, a obecność różnych kolorów sprawiła, iż tworzą one faktycznie złudzenie tęczy. Przejścia pomiędzy poszczególnymi barwami są płynne, dzięki czemu nie ma tu przykrych dla oka przeskoków. Wykorzystanych zostało w sumie osiemnaście kolorów, wobec czego nasz zmysł wzroku nie może się nudzić podczas chłonięcia widoku takiej geometrii. Mnie cieszy przede wszystkim fakt, iż praca ta stale wisi w rodzinnym domu i rodzice jeszcze się nią nie znudzili.

 

4. Oko cyklonu

 

Historia - oko cyklonu

 

Tym razem doszło do stworzenia bardziej wymyślnej geometrii. Dodatkowo zastosowanych zostało kilka nowych sztuczek. Po pierwsze wprowadzono różne rodzaje gwoździ w jednym projekcie. Dokładnie mamy tu do czynienia z trzema różnymi ich wielkościami. Pozwala to na swego rodzaju wypoziomowaniu układu pracy. Wielkość gwoździa ma jednak też bezpośrednie przełożenie na jego wytrzymałość. Wynika to z dwóch czynników. Pierwszy z nich odnosi się do faktu, iż gwóźdź możemy głębiej wbić, dzięki czemu „mocniej siedzi”. Drugi związany jest z samą konstrukcją gwoździa. Wzrost długości wymusza (przeważnie) zwiększenie średnicy szyjki. Dzięki tym czynnikom możemy przepleść wokół gwoździa większą ilości nici. Kolejną nowością było nałożenie na siebie kilku warstw nici, co doprowadziło do stworzenia przyjemnej dla oka przestrzennej konstrukcji.

 

5. Koło fortuny

 

Historia - koło fortuny

 

Dzieło to tworzone było z myślą, o podarowaniu go przyjacielowi. Być może dlatego wyszło ono perfekcyjnie. Historia jego tworzenia zasługiwałaby na osobny post. Napiszę tylko, iż dzieło to kosztowało całkiem dużo pracy. Było to poniekąd spowodowane tym, że każde koło ma średnicę około 60 cm, a jest ich piętnaście. Jednak efekt końcowy zadowolił mnie w pełni – było warto.

 

A wam która praca najbardziej przypadła do gustu? Może chcecie pochwalić się swoimi pierwszymi pracami? Piszcie o tym w komentarzach. 

 

 

Pozdrawiam serdecznie!